Automatyczne przedłużenie ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów – zalety i pułapki

Źródło: Kancelaria Prawna C'M'S Cameron McKenna | Data publikacji: 2009.04.22 09:00

Zgodnie z art. 28 Ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, umowa ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów przedłuża się automatycznie na kolejny okres 12 miesięcy, jeżeli nie zostanie wypowiedziana przez ubezpieczającego najpóźniej na jeden dzień przed upływem okresu jej obowiązywania.

Powyższa zasada ma na celu zapewnienie ubezpieczenia nawet w przypadku, gdy ubezpieczający (najczęściej właściciel pojazdu) zapomni, że upływa termin obowiązywania poprzedniej umowy i nie zgłosi się na czas do zakładu ubezpieczeń po nową polisę. Dzięki przyjętemu w ustawie rozwiązaniu ochrona ubezpieczeniowa nadal trwa i w razie wypadku, zarówno on, jak i poszkodowani mogą liczyć na to, że odszkodowanie zostanie wypłacone przez zakład ubezpieczeń.

Konsekwencją takiego „ułatwienia” jest jednak również konieczność opłacenia składki z tytułu nowej umowy ubezpieczenia. Nie budzi ona większych kontrowersji w przypadku, gdy kierowca faktycznie zapomniał o zawarciu nowej umowy. Inaczej jest jednak w przypadku, gdy taką umowę zawarł, ale... w innym zakładzie ubezpieczeń, albo gdy sprzedał samochód, a nabywca wybrał innego ubezpieczyciela. W obydwu tych przypadkach odpowiednio: posiadacz pojazdu lub nabywca powinni we wskazanym powyżej terminie zawiadomić zakład ubezpieczeń, że wypowiadają umowę. Dodatkowo nabywca może to zrobić wcześniej – w terminie 30 dni od kupna samochodu. Jeżeli tego nie zrobią, zgodnie z zaprezentowaną zasadą zostaje zawarta kolejna roczna umowa ubezpieczenia, z tytułu której trzeba zapłacić składkę, bo zakład ubezpieczeń cały czas na jej podstawie ubezpiecza odpowiedzialność cywilną kierowcy. Dochodzi więc do sytuacji, w której kierowca ubezpieczony jest podwójnie i, niestety, powinien zapłacić składkę z tytułu obydwu umów.

W opisanym przypadku można próbować porozumieć się z zakładem ubezpieczeń w celu rozwiązania jednej z umów. Jednak tylko od dobrej woli ubezpieczyciela zależy, czy na taką propozycję przystanie. Część zakładów ubezpieczeń nie stwarza w takich sprawach większych problemów i zwykle dowód w postaci innej polisy OC wystarczy, żeby rozwiązać przedłużoną umowę. Są jednak również takie, które wychodzą z założenia, że skoro przepis nakłada na nie obowiązek zapewnienia ochrony ubezpieczeniowej w ramach nowej umowy, to mają też prawo egzekwować składkę - mimo, że wolą kierowcy jest posiadanie ubezpieczenia gdzie indziej. Należy także podkreślić, że nawet jeśli ubezpieczyciel zgodzi się na rozwiązanie drugiej umowy ubezpieczenia OC, to i tak pobierze składkę za czas do dnia jej rozwiązania. Korzyścią kierowcy jest tylko to, że będzie to składka za okres krótszy, niż 12 miesięcy, a więc odpowiednio niższa.

Aby uniknąć opisanych powyżej problemów należy pamiętać o powiadomieniu zakładu ubezpieczeń o wypowiedzeniu kończącej się umowy ubezpieczenia. Nic nie stoi przy tym na przeszkodzie aby uczynić to dużo wcześniej niż na dzień przed końcem poprzedniej umowy OC. W przypadku sprzedaży samochodu, należy zadbać, aby takiego wypowiedzenia dokonał kupujący.

Warto także pamiętać o jeszcze jednym obowiązku sprzedającego. Zgodnie z art. 32 ust. 1 powołanej powyżej Ustawy ma on obowiązek, w ciągu 30 dni, powiadomić zakład ubezpieczeń o zbyciu pojazdu i wskazać możliwie dokładne dane kupującego. Dzięki temu, zakład ubezpieczeń, o składkę za okres po sprzedaży, o ile nie została zapłacona, zwróci się od razu do nabywcy. W razie automatycznego odnowienia umowy na kolejny okres, również do nabywcy wyśle monit o zapłatę składki z tytułu nowej umowy.

Zgodnie z ogólnymi regułami Kodeksu cywilnego umowę uważa się za wypowiedzianą z dniem, w którym do zakładu ubezpieczeń dotrze informacja o woli jej zakończenia. Nie wystarczy więc wysłanie listu (nawet poleconego) w ostatnim dniu przed upływem okresu wypowiadanej umowy. Należy to zrobić odpowiednio wcześniej, tak aby mieć pewność, że wypowiedzenie dotarło we właściwym terminie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie wypowiedzenie osobiście dostarczyć do placówki ubezpieczyciela – zwykle nie ma przy tym znaczenia, czy jest to ta sama, w której zawierana była umowa. Możliwe jest także doręczenie agentowi ubezpieczeniowemu. Istotne jest natomiast posiadanie potwierdzania, że takie wypowiedzenie zostało wysłane lub złożone. W przypadku listu będzie to potwierdzenie nadania go na poczcie lub wręczenia kurierowi. W przypadku osobistego dostarczenia odpowiednia adnotacja przedstawiciela zakładu ubezpieczeń – np. pieczęć oddziału z datownikiem lub podpis agenta ubezpieczeniowego. Zdarza się bowiem (niestety dosyć często), że wypowiedzenia giną już u ubezpieczycieli i praktycznie jedynym dowodem ich złożenia jest potwierdzenie nadania przesyłki lub przyjęcia przez przedstawiciela zakładu ubezpieczeń. Brak takiego dowodu daje potem ubezpieczycielom prawo do twierdzenia, ze wypowiedzenie nie zostało złożone i w konsekwencji łatwą drogę do windykacji składek.

Generalną zasadą kontaktów z zakładem ubezpieczeń – w szczególności związanych z czynnościami, które kreują prawa lub obowiązki (takich właśnie jak wypowiedzenie umowy) powinno być zadbanie o otrzymanie potwierdzenia, że taka czynność została dokonana.


Autor: Kancelaria Prawna C'M'S Cameron McKenna
powrót więcej w kategorii